M7

BAŁKANY WEDŁUG RUDEJ - GOŚCINNIE

Jak sama mówi: Rudy to nie kolor - to charakter. Poznajcie Rudą z Bałkany według Rudej. Jest psychologiem, psychodietetykiem i podróżnikiem. Te trzy magiczne "Pe" pozwalają jej spojrzeć na świat zupełnie inaczej. 
Jej bloga znalazłam gdy planowaliśmy nasz wyjazd do Chorwacji i Czarnogóry i jak się okazało kocioł bałkański to jej specjalność. Na stronie możecie poczytać o wyprawach do Albanii, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogóry, Macedonii, Serbii, Rumunii i nie tylko. U Rudej znajdziecie także wpisy dotyczące Polski, geocachingu oraz podróży i trekkingów po Europie. Dla mnie to najlepsze źródło informacji tematów bałkańskich. 

Ruda zgodziła się przyłączyć do mojego nowego cyklu wywiadów z blogerami, pisarzami, podróżnikami itp - ludźmi którzy mają jedną wspólną pasję - podróże :) Żeby było atrakcyjniej - każdy otrzymuje ten sam zestaw pytań. Zaczynajmy :)

Bałkany według Rudej



Jeśli nie w podróży to gdzie ?
W rodzinnych stronach lub w domu, z naszymi biało-rudymi kotami.

Co według Ciebie w podróżach jest najważniejsze ?
Możliwość poznawania historii (często bardzo namacalnej) oraz nowych kultur. Ważne jest również to, że dzięki nim można zrealizować część marzeń.

Najśmieszniejsze i najdziwniejsze zdarzenie podczas Twoich podróży ?
Zawsze z uśmiechem wspominamy nasz pierwszy nocleg w Albanii. Spaliśmy w samochodzie, obok wielkiego bunkra znajdującego się na klifie nieopodal Shengjin. O 1 w nocy obudziło nas to, że ktoś z latarkami zaczął kręcić się wokół auta. Po chwili ktoś zaczął pukać w szybę. Gdy je otworzyliśmy, ujrzeliśmy dwóch policjantów. "Passport control!" Po chwili poszukiwań udaje mi się wygrzebać nasze paszporty. Po tym następuje krótka konwersacja.
Policjant: Mister Marek, is a problem?
Marek: No, no problem!
P: Mister Marek, is ok?
M: Ok!
P: So...goodnight!
Trochę zdziwieni i zaskoczeni poszliśmy spać dalej.

Teraz wprowadźmy nieco dramaturgii - opowiedz o największym niebezpieczeństwie, jakie utkwiło Ci w pamięci ze wszystkich dotychczasowych podróży ?
Na szczęście w trakcie naszych podróży zazwyczaj nie dzieje się nic bardzo niebezpiecznego. Jednak chodząc po albańskich górach mogliśmy się szybko przekonać, dlaczego wiele osób ostrzega przed tamtejszymi psami pasterskimi. Idąc na najwyższy szczyt Albanii i Macedonii - Maja e Korabit, kilka razy spotkaliśmy psich obrońców stada, którzy absolutnie nie mają nic wspólnego z podwórkowymi, sympatycznymi burkami. Psie bestie, które od razu na nasz widok rzucały się w naszą stronę z donośnym ujadaniem i szczerzeniem białych kłów. Przez cały treking musieliśmy zachować ogromną czujność i wypatrywać pasterzy, którzy jako jedyni byli w stanie odwołać psy.


Najlepsza potrawa jaką jadłaś i czy próbowałaś ją potem przyrządzić w domu ?
Ostatnio moją ulubioną potrawą jest pide, czyli turecka pizza z nadzieniem serowym lub ze szpinakiem. Jako dodatek koniecznie hummus lub kawior z bakłażana. Potrawy te ostatnio dość często pojawiają się w mojej kuchni.

Czy potrafiłabyś wybrać miejsce, które zrobiło na Tobie największe wrażenie ?
Niewątpliwie ostatnio wciąż jestem pod wrażeniem Kapadocji. Jest to niesamowicie magiczne miejsce: balony o poranku, skały o niesamowitych kształtach, krajobraz nieco księżycowy. To wszystko sprawia, że Kapadocja jest ostatnio moim numerem jeden. Jednak prawda jest taka, że takich miejsc, które wywarły na mnie ogromne wrażenie jest bardzo dużo, np. Boka Kotorska, Góry Prokletije, Sarajewo, Plaża Gjipe w Albanii i wiele, wiele innych.

Życiowe motto..Kolekcjonuj wspomnienia, a nie rzeczy!
Ulubiona książka... "Powtórnie narodzony"
Relaksuję się przy... Lekturze książek, z kubkiem gorącej herbaty.
Ranek czy Wieczór... Oczywiście, że ranek, gdyż jestem typem skowronka.
Kawa czy herbata... Herbata przede wszystkim. Najlepiej zielona!



Więcej wywiadów znajdziesz w TU :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz