M7

2 DNI W NAJSTARSZEJ DŻUNGLI ŚWIATA

dżungla khao sok, tojlandia
nasze bungalowy na wodzie, Khao Sok






Łódź kołysała się usypiająco. Zbliżaliśmy się do serca Parku Khao Sok. Strzeliste skały oraz porozrzucane martwe drzewa wystające z wody dawały przedsmak tego co nas czeka. Rejs łodzią długorufową (long tail boat) po jeziorze Cheow Lan obfitował w unikalne panoramy przesiąknięte najróżniejszymi formacjami skalnymi. Całość wspaniale spajała lazurowa woda. 

Po niesamowicie tłocznym Bangkoku czy świątyniach Angkor, park Khao Sok wydaje się być wręcz oazą. 

Po ponad 2 godzinnym rejsie dotarliśmy do celu. Dżungla przywitała nas dużą wilgotnością i palącym słońcem. Za sobą zostawiliśmy chaos, dźwięki motorków. 
Wkroczyliśmy w inny wymiar. 
Zniknął świat nad którym zawsze mieliśmy kontrolę. Zacumowaliśmy w jednej z zatok. Widok przed nami okazał się tym no co długo czekaliśmy. 

Odsłonił nowe oblicze Tajlandii. To oblicze, które nam tu kazało przyjechać. Przystanek obowiązkowy. I nie będzie to ani przesadzone, ani przekłamane. Tutaj jakby mniej mówiliśmy. Bardziej słuchaliśmy dżungli który skrywała istoty, których chyba nie chcielibyśmy ujrzeć na własne oczy. Tutaj człowiek jest zdany tylko na siebie. Niewiele jest na świecie miejsc, gdzie życie toczy się według praw natury. Dżungla taka jest. Każda. Nasza ingerencja ogranicza się jedynie do obserwacji. 

Niewielkie bambusowe domki znajdowały się na wodzie i tworzyły jedną linię. Szybko ściągnęliśmy plecaki i zaczęliśmy chłonąć widoki. Wystarczył jeden krok po wyjściu z domku by móc znaleźć się w wodzie.

Dżungla Khao Sok znajduje się w południowej części Tajlandii w Parku Narodowym Khao Sok zajmującym około 700 km2 powierzchni, 109 km na zachód od Surat Thani. Khao Sok słynie z najstarszych lasów deszczowych. Dżunglę zamieszkują populacje słoni, bawołów, langurów, niedźwiedzi oraz azjatyckich dzikich psów. Możemy tu spotkać dzioborożce, tygrysy czy lamparty. Dżungla Khao Sok jest starsza i o wiele bardziej zróżnicowana od samej dżungli amazońskiej. 

Możemy tu zobaczyć największy na świecie kwiat - raflezję Arnolda Rafflesia arnoldii zwaną bukietnicą Arnolda lub trupim kwiatem. Jej kwiaty mogą mieć średnicę nawet 90 cm i ważą ok 10 kg. Raflezję prócz kwiatów wyróżnia także odrażająca woń, która przyciąga zapylające ją muchy. Roślina jako pasożyt rośnie na korzeniach drzew-gospodarzy. Czerwony kwiat pojawia się raz w roku i po kilku dniach przekwita. 

Do dżungli wprowadził nas przewodnik "Number One". Maczetą wyznaczał nam drogę. Gdy ścieżki są długo nieużytkowane dżungla po prostu je odbiera. Maczeta w dżungli oznacza życie. Śledziliśmy tropy zwierząt, słuchaliśmy krzyku gibonów siedzących wysoko na drzewach. 

W sercu dżungli krzywdę można sobie zrobić na kilkadziesiąt sposobów. I nie mam na myśli zwierząt. To zwykle zmęczenie doprowadza do apatii czy marazmu. Nieustannie należy patrzeć gdzie stawia się nogę. Pnącza chwytają albo za nogawki albo za szyję. 

Rzeki pokonujemy idąc po kolana w wodzie, później już po pas. Nie zdejmujemy butów ponieważ wtedy moglibyśmy poranić stopy. Dodatkowo co chwila trafialiśmy na rzekę wiec to by było zbyt uciążliwe. Idziemy noga za nogą, ubłoceni. Po godzinie marszu zaczynamy coraz częściej się potykać. Grzęźniemy w błocie, odczepiamy pnącza i znowu grzęźniemy. Błoto oblepia buty, wciąga. 

W lesie deszczowym wysokie drzewa przepuszczają mało światła. Niższa roślinność albo wspina się jak najwyżej albo karleje i żyje w cieniu. Część po prostu schnie, zamiera. 
Co i raz wpadamy twarzą w olbrzymie pajęczyny pomiędzy drzewami. 
Podczas marszu natrafiamy na ogromne drzewa. Są tak wysokie, że patrząc do góry nie widzimy ich końca, pień mogłoby objąć kilka osób. W koronach takich drzew żyją małpy, ptaki wiją gniazda. Z nich pozyskiwane są najmocniejsze lniany. 

Wreszcie docieramy do puntu kulminacyjnego wyprawy. Jaskinia “Nam Talu”. Zbyt wiele o niej nie wiedzieliśmy. Przed wejściem pochowaliśmy rzeczy do worków wodoszczelnych, na głowę założyliśmy latarki czołowe i ruszyliśmy przed siebie. Powoli, ostrożnie stawiając nogi. Najpierw woda sięgała po kostki, później do kolan, do pasa. A za chwilę nie mieliśmy gruntu pod nogami. Do jaskini w porze deszczowej nie ma wstępu, ponieważ zbyt często zdarzają się tam wtedy wypadki, również śmiertelne. Był ostatni dzień pory deszczowej. 
Płynęliśmy przez jaskinię jeden za drugim, co chwila oglądając się za siebie czy nikt nie zostaje w tyle. Latarki czołowe dawały lekkie światło. Zbyt słabe na ogrom jaskini. Dramaturgię potęgowała lodowata woda. Niektórzy z nas nie mogli opanować zgrzytania. Buty trochę ciągnęły na dno, ale ich zdjęcie mogłoby raczej skończyć się skaleczeniem o ostre krawędzie. W jaskini znajdowały się liczne rzeczki, jeziorka, fascynujące nacieki oraz wodospady. Nikogo z nas już nie zdziwił fakt, że musieliśmy wspinać się pod prąd tych wodospadów. Dla mnie przejście na przekór lecącej w dół wody okazało się niemożliwe. Brakowało sił w rękach za każdym razem. Mokra, cienka lina nie ułatwiała sprawy. Tak naprawdę zastanawiało mnie to dlaczego ona jeszcze nie pękła. Na okrągło byłam podciągana przez współtowarzyszy do góry. W sumie coraz bardziej mi to odpowiadało. Ciągłe pokonywanie jaskini płynąc męczyło na tyle, że postanowiłam trzymać się kurczowo jej ścian. Przemieszczałam się już wolniej, ale zużywałam mniej sił. Kawałek za kawałkiem, ręka za ręką. Światło latarki gdzieś zanikało. Nie mogłam dostrzec ścian. Chwytałam prawie na ślepo, szybko by nie opóźniać. Później okazało się, że ta ciemność była moim ratunkiem. Chwila wytchnienia od płynięcia, pojawiły się skały na które mogliśmy wejść. Towarzysze dołączyli, wspólnie oświeciliśmy część jaskini. W tym momencie każdy zamarł przynajmniej na chwile. 

Staliśmy jak wryci. 
Tajski przewodnik zamarł na kilkanaście sekund. To był ten moment, kiedy nie wiesz czy sytuacja w jakiej się znajdujesz jest do końca bezpieczna. 
Wokół nas biegały, skakały, siedziały pająki. Niektóre wielkości mojej dłoni. Były wszędzie. Stoisz i nie wiesz czy spojrzeć w dół. Te na przekór małe istoty patrzą na Ciebie a Ty na nie. I dalej nie wiesz co robić. Czy uciec stad jak najszybciej, w którąkolwiek stronę, czy lepiej zanurzyć się do wody. Krótka analiza. W wodzie też są pająki. W tym momencie dreszcze przebiegły mi po całym ciele. Dla osoby która panicznie boi się pająków sytuacja wyglądała nieciekawie. Pomyślałam, że to koniec. A jeśli to niebezpieczny gatunek, który za chwile rzuci się i nas pogryzie. Po filmach “Sanctum” czy “Zejście” nic nie jest normalne. 

Z transu wyrwał mnie śmiech naszego przewodnika. Nie mógł dłużej wytrzymać widząc nasze przerażenie. Pająki były niegroźne i przywykły już do ludzi. Nawet chętnie pozowały do zdjęć. Ale nie ze mną. 

To nie był pierwszy i ostatni żart “Number One”. Trafiliśmy na niezłego żartownisia. 

Chwilę później zapoznaliśmy się z kolejnymi domownikami jaskini. Nad naszymi głowami wisiały setki nietoperzy. Przeszliśmy pod nimi cicho. W oddali usłyszałam rozmowę między współtowarzyszami. 

-Może rzucę kamieniem, a Ty zrobisz ładne zdjęcia ?
-Przestań
-Tylko żartuje. A może jednak...
Na szczęście nie rzucił. 

Po wyjściu z jaskini poczuliśmy ulgę. Ja nieco większą, bo stanęłam twarzą w twarz ze swoimi słabościami. 

Zbliżał się wieczór a my wróciliśmy do naszych pięknie położonych bungalowów na wodzie. Nikt z nas nie miał dość wody i od razu zażyliśmy kąpieli. Pływaliśmy wokół naszych domków do zmierzchu. Z wody wyciągnął nas zapach kolacji. Wiedzieliśmy, że będzie smacznie. Bo zawsze jest. Ryba w sosie curry z fasolką szparagową w sezamie, Green curry, Massaman Curry. Kuchnia tajska jest dla mnie najlepszą kuchnią. Po każdym nowym daniu mówiliśmy, że właśnie to jest naszym numerem jeden. W domu bardzo często przygotowujemy dania kuchni tajskiej, z tego też powodu połowę naszego bagażu w drodze powrotnej stanowią zwykle składniki. 

Siedzieliśmy na drewnianych ławkach. Wokół nas była woda, piękne widoki. 

Jesteśmy w sercu dżungli.

Wierzcie mi lub nie, ale były to jedne z piękniejszych chwil w życiu. 
Nocą życie w dżungli nabrało innego charakteru. Ona żyje i rozbrzmiewa jeszcze bardziej. Cykady grały do snu. To niewiarygodne że owad wielkości kciuka wydaje tak przeraźliwe dźwięki dochodzące nawet do 1 km. 
Zwierzęta wyruszały na polowanie, przedzierając się przez gęstwinę. Busz przeczesywały dzioborożce i argusy malajskie. Gibbony białorękie i makaki bardziej przyzwyczajone do ludzi stawały się naszymi sąsiadami. Wokół bungalowów pływały wszelakie ryby. Brzęczenie, trzaski, szelesty, śpiewy, rechot. W takich warunkach ciężko jest zasnąć. Albo po prostu szkoda zamykać się na takie widoki i organizm samoistnie chce czerpać i zapamiętać jak najwięcej. 

Następnego dnia rano mieliśmy zaplanowany trekking w innej części dżungli. Spakowaliśmy rzeczy i pożegnaliśmy się z najpiękniejszym miejscem naszego życia. 

Dżungla Khao Sok zaoferowała nam więcej niż oczekiwaliśmy. To nie tylko zapierające dech widoki. Tu czas jakby się zatrzymał. Przyroda rządzi się swoimi prawami. Ty jesteś jedynie obserwatorem. Będąc w sercu dżungli nie zdajesz sobie sprawy ile oczu na Ciebie patrzy. Ale ty nie widzisz nic poza gęstwiną. Dla Ciebie wszystko zlewa się w jedno. Orientację tracisz już po kilku minutach. 

Czar tego miejsca jest z nami do dziś. 

Zapraszam do galerii zdjęć poniżej:

dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
przewodnik "Number One"
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs do serca dżungli
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
rejs po jeziorze Cheow Lan
dżungla khao sok, tojlandia
dżungla Khao Sok
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, domek w środku
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
tajlandia dżungla
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
dżungla w Tajlandii
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
dżungla w Tajlandii
dżungla Khao Sok, nasze bungalowy na wodzie
dżungla w Tajlandii
dżungla Khao Sok
dżungla w Tajlandii
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, w jaskini
tajlandia trekking
tylko jedno zdjęcie pająka
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, wyjście z jaskini
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, wyjście z jaskini
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, wyjście z jaskini
tajlandia trekking
rejs po jeziorze w dżungli Khao Sok
tajlandia trekking
rejs po jeziorze w dżungli Khao Sok
tajlandia trekking
rejs po jeziorze w dżungli Khao Sok
tajlandia trekking
rejs po jeziorze w dżungli Khao Sok
tajlandia trekking
rejs po jeziorze w dżungli Khao Sok
tajlandia trekking
dżungla Khao Sok, trekking
makaki w tajlandii
dżungla Khao Sok, sąsiedzi
makaki w tajlandii
dżungla Khao Sok, sąsiedzi
trekking w tajlandii
dżungla Khao Sok, bananowce
trekking w tajlandii
dżungla Khao Sok, sąsiedzi
trekking w tajlandii
dżungla Khao Sok
dżungla tajlandia
dżungla Khao Sok
dżungla tajlandia
dżungla Khao Sok
dżungla tajlandia
dżungla Khao Sok, kolacja
dżungla tajlandia
dżungla Khao Sok
dżungla tajlandia
dżungla Khao Sok
dżungla tajlandia
dżungla Khao Sok



13 komentarzy:

  1. Zdjecia jak zawsze piekne i pokazują wszystko, dokładnie...
    ale czy ja bym przetrwała? CHYBA TYLKO NA USPOKAJACZACH :( Jestem leszczem.... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ja dałam radę - Ty tez dasz :)

      Usuń
  2. Podziwiam, jak pięknie pokonałaś swoje lęki! Rewelacja! Choć od początku, jak przeczytałam o jaskini, miałam podejrzenia, że to Wy tam gościliście - u kogoś bardzo tajemniczego i skrytego ;) Zdjęcia i te widoki - poezja! Z chęcią bym posiedziała w takim domku na wodzie i posłuchała dżungli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko nadzieje, że nie bede musiała nigdy sprawdzać czy faktycznie te lęki pokonałam :D :D

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia! Natura w najczystszej postaci. Czytając Twój opis czuje się jakby było się tam z Tobą. Gratuluję odwagi! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :)Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Niby tylko jedno zdjęcie pająka, a mnie wystarczyło, aby przebiegł mnie dreszcz brr! Nie przepadam za pająkami, ale z drugiej strony, nigdy nie miałam jakoś okazji przełamać tego lęku. Pajęczyny też nie wyglądają za ciekawie!
    Świetne przygody mieliście, naprawdę się nie dziwię, że je zapamiętacie do końca życia. Domki na wodzie wyglądają cudownie! I te widoki - przepiękne :)
    W tym opisie kryło się tyle emocji, że czułam się trochę jakbym właśnie była w tej jaskini razem z Tobą. Choć znajduje się ona tyle kilometrów ode mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuje właśnie, że tylko jedno:) ale sprzęt był schowany w workach wodoszczelnych i bardzo rzadko go wyciągaliśmy :)
      Kingo o to chodziło aby przenieść Was w to miejsce :)

      Usuń
  5. Oj, nie wiem jak bym sobie poradziła z pająkami. Jest to moja największa fobia i nawet nie jestem pewna czy mam ochotę ją przełamywać :) Ciebie podziwiam! Dałaś radę! Wspomnienia niezapomniane, a fotki fantastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prawdzie nie miałam wyjścia :)

      Usuń
  6. Gdzie uchwyciliście tego małpiszona? Musiałem przegapić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzie uchwyciliście tego małpiszona? Musiałem przegapić!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze w Khao Sok, pojawiło się małe stado :)

    OdpowiedzUsuń