M7

TRAKKING W CHIANG MAI, TAJLANDIA #3


Jeśli ktoś się wybiera na trekking do Tajlandii to tylko do Chiang Mai. Za radą forumowiczów oraz blogerów my również udaliśmy się w ten region. Przeprawa z Bangkoku do Chiang Mai (ok 700km) zapowiadała się dość męcząco dlatego postanowiliśmy ją przełamać wizytą i noclegiem w Sukhothai. 

trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wodospad mijany podczas trekkingu


Z Bangkoku wyruszyliśmy pociągiem z Dworca Hua Lamphong najpierw do Phitsanulok, gdzie następnie przesiedliśmy się do autobusu w stronę Sukhothai (ok. 440km na północ od Bangkoku). W Sukhothai zatrzymaliśmy się na dwa dni, by zwiedzić Park Historyczny tzw. Old Sukhothai wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ale o tym przeczytacie tutaj.  

Gdy wreszcie dotarliśmy do Chiang Mai postanowiliśmy zostać tu dłużej niż planowaliśmy (przywilej gdy nie masz zarezerwowanych noclegów w innych regionach ;) Naszym celem był trekking w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wyobrażenia jeszcze w Polsce były porównywalne do survivalowych ujęć z filmów  Apocalypto czy Szmaragdowy las. W myślach widziałam siebie wieczorem przy ognisku a wokół odgłosy dzikich zwierząt, wszechobecne pająki, węże i ja z maczetą..;)

Chiang Mai
Chiang Mai to piąte co do wielkości miasto Tajlandii. Tajowie nazywają je "Różą Północy". Założył je w 1296r. Król Mengrai, nazywając je Nowym Miastem, co po tajsku oznacza właśnie Chiang Mai. Dla mnie po odwiedzeniu kilku miast Tajlandii to w Chiang Mai żyło się najlepiej. To tutaj znajduje się słynny Nocny Bazar-nocne targowisko z mnóstwem stoisk i kramów. Tak jak w Bangkoku, w Chiang Mai w pierwszej linii zwiedzić wypada świątynie. Jest ich ponad 300.

Rozpoczęło się poszukiwanie agencji organizującej trekkingi a było ich naprawdę dużo. Po zapoznaniu się z kilkoma wariantami wybraliśmy opcję z naszego miejsca noclegowego. Pensjonat Libra GuestHouse (http://www.librahousechiangmai.com/index.html) okazał się pod tym względem niezawodny. W każdym innym odwiedzonym przez nas biurze proponowano nam ten sam komercyjny trekking, w skrócie wizyta na farmie storczyków i motyli, godzinny spacer przez las, grupa licząca minimum 20 osób, przejażdżka na słoniach na siedzeniach, które bardzo ranią słonie. To definitywnie skreślało dane biuro. Libra GuestHouse zaproponował nam grupę licząca max 8 osób, 6-godzinną przeprawę przez dżunglę wraz z wizytą w wiosce plemienia Karen, Bamboo Rafting rzeką Mae Taeng, nocleg w wiosce górskiego plemienia, relaks w basenach gorących źródeł. 
W przeddzień wyprawy odbyło się spotkanie organizacyjne, na którym zostaliśmy poinformowani co i jak będzie wyglądało, dostaliśmy listę rzeczy jakie należy ze sobą zabrać, otrzymaliśmy także plecaki oraz wodę. 

Trekking, dzień 1
Zaczęliśmy przygodę życia ;) Rano poznaliśmy naszą grupę (para ze Szwajcarii, para z Kanady będąca aktualnie w podróży poślubnej oraz 2 backpackersów z Kanady). Ponieważ jestem osobą aktywną - byłam zdecydowanie pewna, że 6-godzinny trekking przejdę bez najmniejszych problemów. Ale nikt nie mówił, że będzie pod górę ?!
Po połowie godziny zaczęła się moja walka o życie;p Żar lał się z nieba, plecak coraz cięższy, góra coraz wyższa, nogi coraz dalej z tyłu...Rodziły się pytania w głowie: Gdzie ta moja żelazna kondycja?! Dlaczego nie robimy przerwy ? Czy tylko mój plecak jest taki ciężki? Na moją prośbę przewodnik Czaj zrobił przerwę. Dawka czekoladowych batonów i  różane jabłka zrobiły swoje. Dalsze 5,5h nie było juz tak wyczerpujące. Po drodze mijaliśmy nory wydrążone w ziemi przez tarantule, widzieliśmy jaskrawozielone węże Ahaetulla mycterizans, bardzo ciekawą roślinność, którą Czaj traktował maczetą, by zrobić nam przejście oraz niesamowite panoramy. 

Pod wieczór dotarliśmy do wioski plemiennej gdzie mieliśmy kolację i nocleg.
Integracja z mieszkańcami wioski plemiennej nie była do końca możliwa, ze względu na barierę językową. Ale była jeszcze jedna myśl, która sprawiała, że wolałam bardziej przyglądać się ich życiu z boku.

Ostatnie pierwotne kultury plemienne niemal codziennie atakowane są przez turystów. Mówi się, aby pozostawić wioski plemienne jak najbardziej dziewicze, a mimo wszystko przybywamy z wizytą i na siłę próbujemy uszczęśliwić tubylców np. elektroniką. Zwykła ludzka ciekawość pcha aby zbliżyć się do nich i sfotografować. Później pojawia się myśl, aby dać im spokój i uszanować. Pamiętajmy, że jesteśmy tylko gośćmi. 
Mieszkańcy wioski byli bardzo gościnni. Kolacja składająca się z samych najsmaczniejszych dań tajskich mogłaby się nigdy nie kończyć. Gdy Czaj "na salony" przyniósł "happy water" zabawa przy ognisku dopiero się rozpoczęła :) Tego dnia było wszystko, czego oczekiwałam, z jedną różnicą: to Czaj miał maczetę, nie ja :)
Nocowaliśmy w chatce bambusowej jak jedna wielka rodzina, każdy ze swoją moskitierą i każdy oplatał się czymkolwiek "aby tylko żaden robal nie wszedł". Noc była faktycznie chłodna a odgłosy z zewnątrz z godziny na godzinę coraz bardziej uciążliwe. 

Trekking, dzień 2
Następnego dnia mieszkańcy plemienia zbudowali nam tratwy bambusowe. Przed nami był Bamboo Rafting rzeką Mae Taeng, który trwał około 2h. Był bardzo przyjemny a chwilami nawet dość ekstremalny. Po spływie znowu mogliśmy zajadać się najlepszymi tajskimi potrawami, dzielić przeżyciami oraz wymieniać kontaktami. Kto wie może spotkamy się jeszcze :)


trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
Libra GuestHouse - dzień przed trekkingiem ;)
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wodospad mijany podczas trekkingu
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
trekking
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wioska plemienia Karen 
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
trekking i różane jabłka
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
trekking
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
trekking
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
trekking
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
puszczanie lampionów szczęścia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
puszczanie lampionów szczęścia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia (żeby nie było-nie wiem skąd ona ma te pieniądze :)
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wieczorna integracja w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wieczorna integracja w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wieczorna integracja w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
ryżowe cygaro
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
wizyta w wiosce górskiego plemienia
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
nasza sypialnia ;)
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
nasz hotel ;)
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
gorące źródła
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
Bamboo Rafting rzeką Mae Taeng -budowa tratw
trekking w tajlandii, trekking w chiang mai
Bamboo Rafting rzeką Mae Taeng - początek trasy



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz